Sylwia

“To już drugi raz kiedy byłam dawczynią i drugi raz w klinice w Bangkoku. Zaraz po pierwszym razie, czekałam na telefon od koordynatorki, aby móc ponownie uczestniczyć w projekcie. Fenomenalna organizacja, prowadzenie krok po kroku i odpowiadanie na wszelkie wątpliwości, pilnowanie tego, aby leki były przyjęte ze właściwych dawkach to domeny mojej koordynatorki J Tajlandia jest rajem na ziemi, a mając w perspektywie podróż tam, dbałam o siebie, aby zapewnić rodzicom jak najlepszy rezultat pobrania komórek. Wiedziałam też, że rodzice będą na miejscu i zgodziłam się z nimi spotkać. Wiedziałam, że przez cały proces byli zainteresowani moim stanem zdrowia i tym jak reaguję na leki, co było dla mnie bardzo miłe. W dniu kiedy wylądowałyśmy od razu udałyśmy się do kliniki All IVF na badanie. Lekarz ustalił termin pobrania na za 2 dni. Pani Justyna pilnowała, abym obudziła się w nocy aby wziąć ostatni zastrzyk. W międzyczasie byłyśmy na wycieczkach gdzie zwiedziłyśmy niesamowity Grand Palac, Wat Arun, Wat Pho, market na wodzie i wiele miejsc kultu Buddy, dzięki kierowcy tuk tuka, który zabrał nas w podróż po mniej utartych szlakach. W dniu pobrania komórek od rana byłyśmy w klinice, gdzie zostałam przygotowana do zabiegu, który odbył się bez komplikacji i szybko wróciłam do siebie. Rodzice czekali na mnie ze wzmacniającymi czekoladkami, zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie i zjedliśmy lunch. Było to niesamowite doświadczenie, takiej radości i wielkiej wdzięczności w moich kierunku dawno nie odczułam. Dzień później wracałyśmy do Polski. Cieszę się ich szczęściem, gdyż ciąża została potwierdzona!”